STRONA INTERNETOWA ANDRZEJA PRZEWOŹNEGO
     Dzisiaj jest: piątek, 18 sierpnia 2017      Imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony Twoja pozycja » www.andi.art.pl » Aktualności      
O MNIE | MOJE FOTOGRAFIE | FOTOGRAFIA OKOLICZNOŚCIOWA | DZIECKO W FOTOGRAFII | PROJEKTY I REALIZACJE
AKTUALNOŚCI | CIEKAWE LINKI | KONTAKT
www.andi.art.pl » Aktualności

Dalsza część prac nad odnalezionymi negatywami ...
Każda fotografia jest wieloznaczna: zobaczyć coś w postaci zdjęcia - to znaczy znaleźć potencjalny przedmiot fascynacji. Ostateczna mądrość obrazu fotograficznego kryje się w stwierdzeniu: Oto powierzchnia. A teraz pomyślcie, a raczej wyczujcie to, co się pod nią kryje, jaka musi być rzeczywistość, jeżeli tak wygląda. (Susan Sontag O fotografii)

Dodano dnia 2010-01-09 18:35:48

Światło wskrzeszone ze starego negatywu. Kim są te urokliwe dziewczyny? Jaki mężczyzna chciał je utrwalić? Kiedy? Gdzie? Z jakiej okazji? Zdjęcie nieopisane jest zdjęciem milczącym...

Uczuciowy smak starej fotografii zawiera się nie w tym, co na niej widzimy, ale w tym, co jest ukryte w przyciemnionych pokładach pamięci. Fotografia wyzwala utajone i zatarte przez nas wspomnienia, odskakują niewidzialne zasuwki i nastepuje sentymentalne spotkanie z własną przeszłością. Myśl wyrusza w  podróż ...    (Jan Brzechwa, "Stolica" nr 2, 11 stycznia 1959 r.)

Dodano dnia 2010-01-08 17:49:40

Jan Jerzy Karmiński, bodaj pierwszy człowiek w Polsce, który wprowadził niepełnosprawnych na profesjonalna scenę muzyczną. Foto z wyjazdu do Świdnicy.

Dodano dnia 2009-12-22 14:57:00

Na moim biurku do dziś stoi kartka świateczna, którą otrzymałem w ubiegłym roku. Stała tam wiosną, upalnym latem, jesienią i … stoi nadal. Myślę, że będzie tam stała jeszcze długo.  Kartka nie charakteryzuje się finezyjnym wzornictwem, czy doskonałą grafiką komputerową. Nie jest również wydrukowana na czerpanym papierze, nie zdobią jej wymyślne życzenia  świateczne.  Nic z tych rzeczy. Na czym zatem polega jej magia?  Najzwyczajniej -  została wykonana ręcznie. Niebieski karton, źdźbła siana, narysowany niewprawną ręką Jezus w stajence i błyszcząca nad nim gwiazda betlejemska. Gdy ją otrzymałem -  wzruszyłem się.

Osoba z drugiego końca Polski, której od lat nie widziałem, zadała sobie trud, aby w gronie rodzinnym wykonać  święteczne kartki i wysłać je w świat. Ale w tym trudzie (myślę, że radosnym) robienia kart światecznych z pewnością myślała o osobach, które dostaną je do rąk. Poświeciła im kilka minut własnego zaanga żowania.  Niezwykły to prezent … coś drobnego, wykonanego ręcznie. A ile niezwykłych emocji.

Zbliżające się święta niosą ze sobą zawsze niezwykłe refleksje. O radości narodzenia oraz o smutku, gdy przy wigilijnym stole zabrakło kolejnej osoby.  Zastanawiamy się wówczas jaki czas został nam jeszcze dany, jak go wykorzystać, aby najlepiej zachować go w pamięci.

Warto czas ten spędzić robiąc coś … własnoręcznie. Warto usiąść z dzieckiem przy wspólnym stole i zachęcić go do wspólnego wykonywania kartek świątecznych, ozdób choinkowych. Spośród strumienia kalejdoskopowych wrażeń zachowanych w naszym umyśle,  dziecko po latach przypomni sobie właśnie te wspólne prace.  Może warto wysilić się również aby własnoręcznie coś upiec, pozwalając wcześniej dziecku łupać orzechy czy wyjadać ciasto z miski. Za kilkadziesiąt lat te właśnie chwilie będą dla niego najważniejsze, bo nie podbarwione komercją codzienności.
Czas spędzony razem na … ręcznym wykonywaniu drobnostek nie będzie czasem straconym. Wydaje się nawet, że wrażenia bliskości i rodzinności będą wówczas spotęgowane. A własnoręcznie zrobiona kartka? Może wzruszy kogoś na końcu świata …  

Dodano dnia 2009-12-07 13:56:54

Metafizyka św. Mikołaja
Wrzuciłem ostatnio w wyszukiwarkę internetową hasło „funkcje półkul mózgowych”. Wyników wyszło mnóstwo. Dlaczego to zrobiłem? Nie żeby mnie to specjalnie interesowało.  Zostałem do tego przymuszony pytaniem mojej 5-letniej córki. Nim przygotowałem sobie syntetyczną i zrozumiałą dla dziecka odpowiedź okazało się, że młoda dama sama sobie to sprawdziła znajdując odpowiednią książkę, ktorą wcześniej kupiła jej mama. Położyła się na kanapie i z zainteresowaniem pogłębiała zagadnienia związane z fizjologią mózgu. Przy okazji zainteresowała się w jaki sposób działa oko – sprawa pręcików i czopków nie jest już dla niej tajemnicą.  Podobnie z doświadczeniami  okołochemicznymi – od kilku tygodni Lidka hoduje w słoiku kryształki soli i kilka razy dziennie sprawdza w jakiej kondycji ta hodowla się znajduje. Pierwsze sukcesy mają pojawić się za dwa tygodnie – mówi. Zatem musi jeszcze trochę poczekać.
O ile problemy racjonalne potrafi już wyjaśnić i nie stanowi to dla niej żadnego problemu, o tyle trudniej zrozumieć jej metafizykę. Jak to się dzieje, że św. Mikołaj potrafi w ciągu jednego wieczoru „obskoczyć” tyle dzieci i zostawić pod choinką prezenty. Wątpliwości te nie przeszkadzają jej jednak pisać kolejnych listów do św. Mikołaja – uaktywnia się szczególnie po każdej telewizyjnej reklamie zabawek. Wtedy pojawiają się bardziej i mniej intrygujące (czytaj: bardziej i mniej kosztowne) pomysły na prezenty. Ostatnio było to przestrzenne puzzle, które – jak stwierdziła moja córka – bardzo jej się przyda.
Fenomen św. Mikołaja próbowałem tłumaczyć córce korzystając z doskonałego wyboru tekstów ks. Jana Twardowskiego pt. „Dziecięcym piórem”. Proste historyjki, wzięte z życia, doprawione subtelnym pięknem otaczającego nas świata  - to wystarczy. Okazuje się, że proste lecz sugestywne teksty księdza-poety świetnie trafiają do dzieci. „Jan od biedronki”  potrafi być najlepszym przyjacielem „Lidki od kryształków” wzbudzając na przemian wzruszenie oraz salwy śmiechu.  Lecz nie tylko. Potem przychodzi refleksja nad tekstem i uporządkowanie dziecięcej metafizyki dotyczącej św. Mikołaja.
Tak więc okazało się, że każdy z nas może zostać św. Mikołajem pod warunkiem, że pomyśli o potrzebach innych, a nie tylko o swoich. Zatem kolejnym etapem po listach do św. Mikołaja jest sporządzenie listy, komu chcielibyśmy zrobić  przyjemność pod choinkę. I choć nie jest możliwe, aby dziecko tego wieczoru „obskoczyło” z prezentami osoby dla niego ważne, może posłużyć się w tym momencie rodzicami. Oni wystąpią w roli pomocnika św. Mikołaja.
Gdy wyruszymy na „świąteczne” zakupy, głównym „selekcjonerem” będzie z pewnością ten ciekawy świata małolat. Z pewnością w kolejnych sklepach zostawimy kolejne złotówki. Efekt  metafizycznej edukacji dotyczącej św. Mikołaja będzie jednak widoczny. Jak prezent – to nie tylko dla siebie. Także dla innych.

Dodano dnia 2009-12-04 21:58:33

Rekordów w bazie: 225, strona 8 z 45
<<<  -  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  -  >>>


.:Hacked By .: Hacker_ Fox :.











Ilość odwiedzin: 199602

Projekt i wykonanie: www.gechu.leszno.net